Czy z genialnego serialu zrobią genialną planszówkę?

Dawno, dawno temu, był sobie serial. No dobra, tak dokładnie było to w 2002 roku. Mowa tu oczywiście o czymś, co wielu (niżej podpisany należy do tychże wielu) wciąż uważa za najlepszy serial sci-fi, jeżeli nie najlepszy serial w ogóle, jaki został kiedykolwiek nakręcony. Jeżeli nie znacie Firefly, albo jego filmowego sequela – Serenity – szczerze polecam uzupełnić zaległości. Niezależnie od planszówek, jest to naprawdę niesamowita rzecz.

Zaraz, miało być o planszówkach. Otóż jesienią tego roku szykuje się premiera Firefly: The Game. W grze wcielamy się w kapitana statku klasy „Firefly”, który lata po wszechświecie ze swoją załogą i stara się utrzymać przy życiu, imając się różnych ciekawych zajęć. Jak to w serialu. Skojarzenia z przemytnikami, Sokołem Millenium (oops, nie ta bajka) – jak najbardziej uzasadnione.

No dobrze, ale czemu w ogóle o tym piszę? W dużej mierze dlatego, że jestem nieco rozczarowany. Z tego, co można się dowiedzieć w sieci (niewiele, ale zawsze), dostaniemy grę ekonomiczno – przygodową. Nie wiemy jeszcze, jaki będzie poziom interakcji, ale wydawca zapowiada coś z mocnym nastawieniem na theme, czyli nie spodziewałbym się suchego eurosa. Poniżej możecie podziwiać projekt planszy i co nieco komponentów (zdjęcie ze strony wydawcy, wygląd nie jest finalny).

FireflyTheGame - plansza

 

Skąd więc rozczarowanie? Eh, marzyła mi się kooperacyjna albo semi-kooperacyjna przygodówka. Semi, czyli wygrywa jeden, ale jak się nie dogadają, to przegrywają wszyscy. Może coś w rodzaju Arkhama? Może jakiś team vs. team? A może wręcz trochę w kierunku BSG… nie za daleko w kierunku BSG (pełnoprawny zdrajca do Firefly nie bardzo pasuje), ale coś w tym guście. Jakoś nie bardzo wyobrażam sobie rozgrywki w grę opartą na serialu z gatunku sci-fi / western, w której liczę zasoby i kombinuję, gdzie co drożej sprzedać. Oczywiście przy obecnym poziomie wiedzy o grze (znaczy mocno nikłym), może się okazać, że moje przewidywania mijają się z celem znacznie, a w efekcie dostaniemy rasową przygodówkę ociekającą klimatem. Czego sobie i Wam życzę.

Więcej o samej grze możecie przeczytać na przykład na BGG.

 

  • kwiatoszZnadPlanszy

    Pełnoprawny zdrajca nie pasuje? Chyba przegapiłeś z jeden odcinek 😛

    • Stanisław Juźwicki

      Oj tam, czepiasz się 🙂 Jayne miał moment słabości i tyle. Miałem na myśli to, że w przeciwieństwie do takiego na przykład BSG nie jest to centralny motyw serialu. Jeden incydent, ot co 🙂

      • Ej no – bez spoilerów. Są tacy co nie oglądali jeszcze 😉

        • Stanisław Juźwicki

          Spokojnie, to nie spoiler. Taki drobny wątek, który nie miał jakiegoś magicznie wielkiego wpływu na ogólną fabułę.