Goła ziemia w Arle, czyli punktowanie bez budynków

Kilka dni temu we wpisie opisującym Fields of Arle wrzuciłem teorię, że w zasadzie sensowne wyniki da się w tej grze zrobić tylko koncentrując się na budynkach. Stwierdziłem teraz, że spróbuję sam tę teorię obalić – jeżeli by się udało, to odpadłaby jedyna negatywna uwaga, jaką miałem do tej gry. Z takim nastawieniem rozłożyłem Fieldsy do gry solo – miałem zamiar punktować maksymalnie na wszystkim innym, niż budynki.

Założenia

W praktyce oznaczało to, że trzeba się skoncentrować na zwierzakach oraz na punktach za dobra. Na zwierzaki obrałem plan minimum 30 punktów (co oznacza, że trzeba mieć minimum 30 zwierzaków), zaś jeśli idzie o dobra, to teoretyczne maksimum wynosi 36 punktów (każdy z 6 znaczników może dać 3 punkty, a jeden z budynków to podwaja). Liczyłem i tutaj na 30 punktów. Ponieważ zwierzaki trzeba również w czymś trzymać (stajnie i żłoby), to liczyłem, że na planszy zrobię kolejne 30, a z mniejszych rzeczy uzbieram 15-20 w sumie. Innymi słowy mój cel na tę grę wynosił 105-110 punktów.

Z relacji na BGG i swoich własnych gier wiem, że sensowny wynik to 110-120, sam tyle złapałem grając na budynki. Jeżeli więc gra skończyłaby się 110 punktami, mógłbym stwierdzić, że latanie tylko na budynkach nie jest jedyną opcją na sensowny wynik.

Na pierwszą próbę obrałem wariant optymistyczny – ustawiłem sobie budynki produkcyjne (żółte i zielone), które według mnie miały największy sens i synergię przy taktyce opartej na zwierzakach i na dobrach. Wiem, że to dość nierealne założenie, ale cóż – w kolejnej próbie mógłbym zagrać już na totalnie losowych budynkach.

Na dwóch zdjęciach poniżej widzicie, z jakimi budynkami zaczynałem. Największe nadzieje wiązałem z Carpenter’s Workshop (nie muszę tracić akcji na konwersję żłobów w stajnie), Cooperage (potężny zastrzyk dóbr pod koniec gry) oraz Colonist’s House (za wełnę mogę ciąć torf i otrzymywać glinę, która będzie potrzebna do budowy żłobów i stajni). W odwodzie miałem też Loading Station, która pozwala zapełnić wolne pojedyncze miejsce w wozie torfem wziętym z banku. Niebieskie budynki w zasadzie mnie nie interesowały – 9 jedzenia i dwa materiały budowlane wydawały mi się zbyt dużą ceną – no może z wyjątkiem Potter’s Inn – 2/3 dodatkowe zwierzaki mogły mieć sens.

Miałem nadzieję, że brak konieczności pozyskiwania dużej ilości materiałów budowlanych oraz jedzenia (o które normalnie musiałbym się martwić, bo są konieczne do budowania budynków mocno punktujących) da mi potrzebny oddech i zwolni kilka akcji. Nie miałem również powodu, żeby przerabiać dobra i wysyłać je na handel – w końcu nie potrzebowałem aż tak dużo jedzenia. Plan wydawał się niezły, zobaczmy co z niego wyszło.

Rok 1

Uznałem, że skoro moim celem są przede wszystkim zwierzaki, to muszę zacząć je rozmnażać, tak szybko jak się da – no i sprawnie budować stajnie, żeby miały się gdzie rozmnażać. W pierwszym roku udało mi się więc wybudować drugi Stall (żłób) i pozyskać 4 owce (4 owce dają 2 wełny co turę, a wełny potrzebowałem do Colonist’s House no i do punktowania na koniec. Kupiłem też wóz – pod kątem przyszłego zbudowania Loading Station, który dawałby mi dużo darmowego torfu. Stan gospodarstwa po roku przedstawiał się tak:

arle-rok1

Rok 2

Drugi rok to koncentracja na rozmnażaniu zwierzaków. Udało mi się przebudować jeden żłób na stajnię i dobudować drugi żłób. Ponadto pozyskałem odpowiednią ilość krów do rozmnażania. Niestety nie udało mi się wybudować Loading Station, czyli jedna / dwie tury otrzymywania darmowego torfu poszły w krzaki. Po co mi aż tyle torfu? Ano po to, żeby na koniec gry przehandlować go na dobra, za które chciałem w końcu dostać bardzo dużo punktów. A oto stan gry po 2 latach, czyli 4 turach:

arle-rok2

Rok 3

W trzecim roku udało mi się w końcu wybudować Loading Station oraz kupić drugi wóz (więcej torfu! jeszcze więcej torfu!). Poza tym oczywiście zwierzaki i jeszcze raz zwierzaki. Rok kończyłem z 6 końmi, 9 krowami i 10 owcami – znaczy w ostatnich turach koniecznie muszę postawić na więcej koni. Zaczynało być również ciasno z miejscem, więc trochę uwagi trzeba poświęcić osuszaniu terenu albo groblom.

arle-rok3

Rok 4 (i pół)

Rozgrywka wkracza w kulminacyjną fazę. Plan był ambitny – trzeba dalej rozmnażać zwierzaki, zbudować Cooperage, przyda się więcej żłobów / stajni, no i trzeba jeden żłób przerobić na Depot, żeby podwoić punkty za dobra. No i generalnie większość z tego się udała. Jedyne co nie wyszło to wybudowanie Cooperage – stwierdziłem, że zdobycie materiałów budowlanych za bardzo mnie cofnie, a dobra nadrobię sobie zwałami darmowego torfu z Loading Station (przehandlowanego na dobra dzięki Peat Boat oczywiście). Grę skończyłem z 12 owcami, 11 krowami i 10 końmi, czyli lekko lepiej, niż plan (ale niewiele, tylko 1 punkt). Na sam koniec miałem 19 kostek torfu, które radośnie wymieniłem na przeróżne dobra… ale i tak z planowanych 30 punktów zrobiłem tylko 24. Oto stan gospodarstwa na koniec:

arle-rok4

Podsumowanie

No i niestety cel nie został osiągnięty. Grę skończyłem z wynikiem 96,5 punktu, co oczywiście złym rezultatem nie jest, ale do 110 punktów trochę jednak brakuje. Taki wynik byłby względnie sensowny w grze na dwie osoby, ale z kolei wtedy na pewno nie wykonałbym akcji dokładnie tak, jak chciałem, więc nie można zakładać, że to się uda. Poniżej macie tabelkę przedstawiającą z czego ile punktów dostałem – dla porównania w drugiej kolumnie wrzucam analogiczne punktowanie z gry, gdzie koncentrowałem się na budynkach za dużo PZ.

W zasadzie wydaje mi się, że jedynym poważnym błędem było niewybudowanie Cooperage. Dałoby mi to 16-18 różnych dóbr, czyli oszczędziło tyleż kostek torfu w ostatecznym handlu Peat Boat’em. Zrobiłbym dzięki temu prawdopodobnie 8 punktów więcej na torze dóbr, no i 4 za sam budynek. Z drugiej strony pewne ze 4-5 punktów bym stracił przez to, że musiałbym zdobyć materiały na Cooperage – czyli per saldo byłbym kilka punktów do przodu i skończyłoby się w okolicach 103-105 punktów.

Wnioski?

Niestety nie udało się obalić teorii, jakoby w Fields of Arle należy w zasadzie od razu iść w budynki i zdobywanie surowców pod nie. W szczególności okazało się, że punktowanie na zwierzakach jest bardzo zwodnicze – niby można złapać dużo punktów, ale gigantycznym kosztem.

Czy to jakoś zmienia moją ocenę Fieldsów? Bynajmniej – jest to prześwietna gra, która nawet z tym drobnym mankamentem daje bardzo dużo pola do decyzji. Koniec końców Arle dalej siedzi na BGG z zasłużoną i wpisaną z pełnym przekonaniem 8.5… ale miałem nadzieję, że po dzisiejszej partii może dam 9.0 🙂

 

  • palmerZnadPlanszy

    Rozumiem, że obie partie były solo ?
    Jeśli tak to nie ma się co stresować o budynki, kto normalny pozwoliłby Ci ich zbudować za 70 pztów 😉
    Ale fakt, że kościółek wydaje się budynkiem wypasionym na maxa i ma status must have w każdej grze 😉

    • Stanisław Juźwicki

      Nie no, porównywanie gry solo i 2p nie miałoby sensu. W grach 2p miałem jakieś 50% pkt w budynkach – i raczej wygrywała ta osoba, która zbudowała więcej czerwonych.

  • palmerZnadPlanszy

    A dlaczego nie ma w podliczeniu Narzędzi ? Rozumiem, że olałeś całkowicie i miałeś 0pz w obu partiach ?

    • Stanisław Juźwicki

      Nie, pomyłka w tabelce. W tej partii na budynki miałem 5 PZ za narzędzia. W tej testowej na „nie-budynki” rzeczywiście olałem je całkowicie, ani jednej akcji mastera nie miałem i wyszło 0.