Wpisy

Piwne Imperium w Piwotece #3 (mechanika cd)

Chciałem opisać swoje wrażenia po testach Piwnego Imperium. Zaczęło się niewinnie, myślałem, że zmieszczę się w jednym wpisie. Gdzieżby tam. Pisząc drugi wpis poczułem delikatny niepokój, widząc, że i to nie wystarczy. Trzeci musi być ostatnim – zapraszam do lektury. Poprzednie wpisy traktują o ogólnych wrażeniach z gry oraz o podstawowych mechanizmach Piwnego Imperium.

Czytaj więcej

Piwne Imperium w Piwotece #2 (mechanika)

Obiecywałem w poprzednim wpisie, że porozbieram trochę na części mechanikę Piwnego Imperium. Czas na dotrzymanie obietnicy. Nie będę tutaj powtarzał ogólnych zasad rozgrywki, polecam w tym celu lekturę części pierwszej. Teraz chciałbym pokazać Wam podstawowe komponenty gry i jak działają mechaniki związane z nimi.

Czytaj więcej

Piwne Imperium w Piwotece #1 (wrażenia)

W ostatnią sobotę miałem przyjemność uczestniczyć w otwartych testach Piwnego Imperium, gry o której pisałem już wcześniej w tym wpisie. Chciałem się z Wami niniejszym podzielić wrażeniami z tychże testów. Na początku wydawało mi się, że zmieszczę się w jednym wpisie, ale szybko się okazało, że ściana tekstu byłaby cokolwiek duża, więc wpisy będą dwa. Dzisiejsza notka będzie traktowała o ogólnych zasadach gry i o tym jak to wszystko się klei. Kolejny wpis poświęcę dokładniejszemu opisowi mechaniki gry.

Czytaj więcej

Suburbia i jej smaczki

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Planszóweczka miałem okazję zagrać w ich debiutancki produkt: Suburbię. Sama gra już na ZnadPlanszy gościła, chociażby na blogu Tycjana, ja natomiast chciałbym wejść w trochę bardziej szczegółowe zależności, na które natkniemy się podczas rozgrywki. Niemniej lektura wpisu Tycjana jak najbardziej wskazana 🙂 Oczywiście napiszę również, co mi się w grze podobało, a co nie. Zapraszam do lektury.

Czytaj więcej

Brass na 2 – jest dobrze, ale chyba może być lepiej

Niedawno popełniłem wpis o ciężkich eurosach, pod którym wywiązała się zacięta, zażarta i w ogóle za* dyskusja o tematach przeróżnych. Między innymi o przykładach innych gier z tej półki. Jedną z takich gier jest właśnie Brass, w którego bardzo chciałem zagrać, ale zawsze to odkładałem, bo gra oficjalnie jest na 3 osoby (gram głównie z żoną, więc raczej szukamy tytułów, które chodzą na 2). Komentarze pod tamtym wpisem uświadomiły mnie, że warto spróbować jednak wariantu na dwie osoby. Udało mi się niedawno zagrać w takim składzie i dzielę się wrażeniami.

Czytaj więcej

Ekonomicznych eurosów ciąg dalszy, czyli Piwne Imperium

Mam znajomego, który prowadzi w Łodzi pub i sklep z piwami zagranicznymi i polskimi regionalnymi. Swoją drogą ów znajomy zaszczepił we mnie przekonanie, że regionalne browary są zdecydowanie lepsze od koncernowej masówki i od tego czasu nie tykam nic w rodzaju Tyskiego, Warki, czy innego paskudztwa typu Żywiec. Co to ma wspólnego z planszówkami, spyta ktoś. Ano ma. Wyżej wzmiankowany znajomy podesłał mi kilka dni temu linka do profilu FB o powstającej właśnie planszówce traktującej o produkcji piwa. Gra o piwie? Jest dobrze. Gra typu worker placement / resource management o piwie? Jest bardzo dobrze! Jestem, jak to się mówi, nahajpowany. Przyjrzyjmy się bliżej, co nas oczekuje.

Czytaj więcej

Mózg paruje, czyli rzecz o ciężkich eurosach

Dyskusja z Jarkiem w komentarzach o tutaj natchnęła mnie do napisania tego posta. Otóż opowiem Wam o mojej pierwszej miłości planszówkowej. Teraz co prawda poszedłem w trochę inną stronę (co-opy), ale przez długi czas grami, w które najbardziej lubiłem grać, były ciężkie gry ekonomiczne. Przy czym przez ekonomiczne rozumiem tu głównie gry polegające na zarządzaniu surowcami i budowaniu silniczka przetwarzania tych surowców (gry z rynkiem akcji jakoś nigdy mi nie podeszły).

Czytaj więcej

Czy z genialnego serialu zrobią genialną planszówkę?

Dawno, dawno temu, był sobie serial. No dobra, tak dokładnie było to w 2002 roku. Mowa tu oczywiście o czymś, co wielu (niżej podpisany należy do tychże wielu) wciąż uważa za najlepszy serial sci-fi, jeżeli nie najlepszy serial w ogóle, jaki został kiedykolwiek nakręcony. Jeżeli nie znacie Firefly, albo jego filmowego sequela – Serenity – szczerze polecam uzupełnić zaległości. Niezależnie od planszówek, jest to naprawdę niesamowita rzecz. Czytaj więcej