Wpisy

Poza strefą komfortu

Umówiłem się niedawno na wieczór z grami. Nic w tym nadzwyczajnego, gdyby nie to, że gospodarz wieczoru, niejaki Paweł, ma gust planszówkowy, bym tak rzekł – dokładnie odwrotny do mojego. Do tego stopnia, że stwierdził (tu cytuję): „Ostatnio zagrałem w Lords of Waterdeep, a to prawie euro. Poznaję wroga, żeby go lepiej zwalczać”. Cóż, ani na Rosenberga, ani na GoTa raczej szans nie było, ale znaleźliśmy wspólny mianownik w postaci karcianek – a konkretnie Race for the Galaxy, Innowacje i Na chwałę Rzymu.

Czytaj więcej

Hitchcock w Innowacjach

Jak widać na załączonym obrazku, przewidywania, że od stycznia będę miał znowu trochę czasu na planszówki, okazały się nieco zbyt optymistyczne. No a jak nie ma czasu grać, to i o czym tu pisać? Na szczęście czas jakiś temu trochę czasu się znalazło i urodził się z tego fajny temat. Otóż grałem z moim znajomym, niejakim Krakovem, w „Innowacje”. Niby żadna nowość, gdzie tu temat, spytacie? Ano temat jest taki, że żadna chyba gra od dłuższego czasu nie zapewniła mi takiej huśtawki nastrojów, jak tamta partia. Do rzeczy więc…

Czytaj więcej

Innowacje, czyli pudełko pełne paradoksów

Dzisiejszy wpis będzie o grze, w którą bardzo lubię grać (choć teoretycznie nie powinna mi się podobać) i w którą chętnie gra moja Żona, mimo że też teoretycznie tego typu gier nie lubi. Perełka, o której tu mowa, to Innowacje (no, w moim przypadku „Innovation” – mam angielskie wydanie). Jest to dosyć szybka (30-40 minut) karcianka autorstwa Carla Chudyka (to ten od „Glory to Rome”).

Czytaj więcej