Wpisy

Dziennik lekko styranego (acz dumnego) orga

Zaliczam właśnie kolejną, cokolwiek przymusową, przerwę od bloga. Podstawowym powodem jest praca (w moim zawodzie końcówka roku jest dość szalona), jest jednak powód drugi. W ostatni weekend robiliśmy w Łodzi imprezę planszówkową, czyli Łódzki Port Gier – organizacja całości tematu wypięła mnie z normalnego życia na jakiś czas. Przede wszystkim o tym chciałbym kilka słów napisać, zanim jednak do tego dojdę, to drobny disclaimer: jest uzasadnione ryzyko, że z powodów pracowych będę grał blogową przerwę gdzieś tak do połowy stycznia, ale obiecuję wrócić do regularnego męczenia was eurosucharami tak szybko, jak się da. Do rzeczy więc, czyli o ŁPGu słów kilka. Ostrzegam, że post jest cokolwiek luźno napisany, bez jakiejś idei przewodniej – ot, myśli przelane na (e-)papier.

Czytaj dalej