• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Orions
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Z Ticketami po świecie #1: Tłok w sercu Afryki

30 czerwca 2013/8 komentarzy/w Blog/Autor Stanisław Juźwicki

Tym wpisem chciałbym zacząć cykl, w którym opowiem Wam co nieco o różnych wersjach Wsiąść do pociągu, czyli Ticket ot Ride. Zasadniczo podstawą każdego wpisu będzie konkretna rozgrywka, więc może się zdarzyć, że skrobnę coś na temat konkretnej mapy więcej niż raz (na przykład gra na tej samej mapie w 2 osoby i w 5 osób to zupełnie różne bajki). Zaczynamy od najnowszej mapy do Ticketów, czyli Map Collection #3: Heart of Africa.

Czym to się różni od zwykłych Ticketów?

Różnice zasadnicze są dwie. Zanim jednak przejdziemy do nich, mała uwaga. Heart of Africa to mapa dla 2-5 osób. Jak w każdej mapie 5-osobowej do TtR, tak i tutaj gra w dwie osoby to zasadniczo pasjans – szansa, że ktoś komuś skutecznie przeszkodzi jest raczej niewielka. Partyjkę, którą opisuję w tym wpisie graliśmy jednak w 5 osób, więc wrażenia były diametralnie odmienne.

Dobrze, zacznijmy więc od kilku słów o samej mechanice tego dodatku i różnicach między podstawką, a Afryką. Pierwszą z różnic można dostrzec gołym okiem od razu po rozłożeniu planszy. Spójrzcie na zdjęcie:

ttr1-serce-afryki-1

Cała środkowa część mapy to tylko trzy kolory tras – zielony, niebieski i różowy. Całe południe afryki to w zasadzie żółty, czerwony i pomarańczowy. Co to oznacza? Przede wszystkim to, że jeżeli mamy ticket w danym rejonie, to mapa zmusza nas do zbierania konkretnych kolorów. W żadnej innej mapie do TtR nie ma takiego rozwiązania – zwykle, jeżeli nie udaje nam się dobrać jakiegoś koloru do potrzebnej trasy, możemy szukać obejścia innymi kolorami. Tutaj to jest znacznie ograniczone.

Druga różnica wynika z dodatkowej mechaniki, wprowadzonej w Heart of Africa. Dostajemy do dyspozycji dodatkową talię kart, tzw. karty terenu. Zrzucając karty terenu podczas budowania odcinków trasy mamy szansę podwoić punkty, które dostajemy za ten odcinek. Przykładowo, zamiast 7 punktów za odcinek z 4 wagoników, możemy dostać 14. Karty terenu musimy normalnie dobierać na rękę, tak samo jak karty wagonów. Jest jeszcze kilka zasad w tej mechanice, ale nie chcę się tutaj nad nimi rozwodzić. Podstawowa konsekwencja jest taka, że punkty za odcinki trasy są na tej mapie o wiele ważniejsze, niż na innych.

Jak się grało?

Wspaniale, jak zawsze w Tickety. Ba, nie przeszkodziło mi nawet to, że dostałem solidne bęcki i skończyłem grę na ostatnim miejscu, z nędznym wynikiem 70 punktów (zwycięzca miał 129). Heart of Africa ma to do siebie, że rozkład ticketów jest bardzo losowy i można dobrać trasy za 5-6 punktów, a można również takie za 20-22. W przypadku naszej gry w ogóle było wesoło, bo od razu okazało się, że 4 z 5 graczy ma bilety do wykonania w okolicach Mombasy. Nawet trzy kolejki nie minęły i każdy nerwowo gryzł paznokcie i na tempo wystawiał cokolwiek, żeby zagwarantować sobie jakiekolwiek dojście do tego miasta.

Po tym pierwszym zdobyciu przyczółka gra się trochę rozluźniła – każdy zaczął robić swoje bilety w różnych częściach mapy – no, z wyjątkiem jednej sytuacji, gdzie dwójka graczy równolegle zajmowała trasę przy wschodnim wybrzeżu, ale to nie był problem – akurat tam były odcinki dwutorowe.

Mniej więcej w 2/3 gry znowu zrobiło się gorąco, ponieważ większość graczy po dobraniu dodatkowych ticketów musiała budować w okolicy Bogoro / Bondo – na północy mapy. W tym właśnie momencie została przypieczętowana moja porażka – zablokowano mi wszystkie wejścia do Bondo, co w moim przypadku oznaczało bilet za 22 punkty na minus. Zabolało.

Końcówka gry była dość śmieszna. Każdy z nas miał po 6-8 wagoników, mapa była w dużej części zajęta, więc nie bardzo było po co dobierać dodatkowych biletów. Rozgrywka zmieniła się więc w kombinowanie, gdzie kto jeszcze może chcieć iść i wzajemne blokowanie tras w ciemno. Uśmialiśmy się setnie przy tej okazji. Na zakończenie wrzucam kilka fotek przedstawiających mapę na koniec gry – jak sami widzicie, tytuł wpisu nie jest przypadkowy 🙂

 

Taki drobny myk na koniec…

Grając na mapie Afryki kilka tygodni temu, jeden z moich znajomych postawił ciekawą tezę. Otóż stwierdził, że całkiem sensowną taktyką na tej mapie jest zupełne zignorowanie ticketów. Na początku gry zostawiamy sobie dwa najtańsze i w ogóle się nimi nie przejmujemy. Potem zaś koncentrujemy się na budowaniu tras i możliwie częstym podwajaniu ich wartości (opisana wcześniej dodatkowa mechanika w Heart of Africa). Ponieważ nie musimy się przejmować tym, gdzie budujemy, mamy dwie korzyści – po pierwsze łatwiej nam dobrać odpowiednie kolory, po drugiej łatwiej nam blokować przeciwników.

Wzmiankowany znajomy stwierdził wręcz, że grając w ten sposób jesteśmy w stanie doprowadzić do sytuacji, że nasi oponenci nie będą w stanie zrobić swoich ticketów, bo ich poblokujemy. Czyli oni dostają minusy za niezrobione tickety, a my tłuczemy punkty na podwójnych trasach. Szczerze przyznam, że nie jestem pewien tej taktyki, ale kusi mnie coraz bardziej, żeby spróbować. Jak już to zrobię – na pewno napiszę, jak mi poszło 🙂

 

Tagi: ticket to ride, wsiąść do pociągu
https://orions.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/26/2013/06/serce-afryki.jpg 1016 1632 Stanisław Juźwicki http://orions.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/26/2013/06/znadplanszy-orions.png Stanisław Juźwicki2013-06-30 12:37:422021-01-16 19:21:15Z Ticketami po świecie #1: Tłok w sercu Afryki
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Z Ticketami po świecie #3: Stany, Stany… losowa jazda…
Tickety dobre na wszystko
Mission accomplished!
Z Ticketami po świecie #4: Wredne, pazerne trolle!
Szczęśliwa panda!
Z Ticketami po świecie #2: Nieuchwytna mandala
Łódzki Port Gier 16 – wrażenia
https://www.facebook.com/stanislaw.juzwickihttp://orions.znadplanszy.pl/kontakt/

Stanisław "Orions" Juźwicki
Łodzianin napływowy. Prywatnie ojciec dwójki dzieci, oczywiście wciąganych już w planszówki. Zawodowo gość z pogranicza informatyki i biznesu. No i przede wszystkim hobbystycznie – miłośnik dobrych gier kooperacyjnych i ciężkich „eurosów’’, poza tym od czasu do czasu macza palce w organizacji planszówkowego życia w Łodzi.

Orions

NAJNOWSZE WPISY

  • Weekend z przyjemnymi niespodziankami8 marca 2015 - 21:10
  • Evolutio Rosenbergis, czyli od Agricoli do Arle2 marca 2015 - 19:13
  • Poza strefą komfortu26 lutego 2015 - 20:05
  • Ale to już było…23 lutego 2015 - 19:54
  • Goła ziemia w Arle, czyli punktowanie bez budynków20 lutego 2015 - 21:20
  • Rzut okiem – Paperback19 lutego 2015 - 18:43
  • Fields of Arle, czyli co tam Panie we Fryzji…14 lutego 2015 - 13:01
  • Rzut okiem – Concordia12 lutego 2015 - 10:29
  • Powodzenia! (w wolnym tłumaczeniu)9 lutego 2015 - 21:02
  • Madeira5 lutego 2015 - 13:17

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • marzec 2015 (2)
  • luty 2015 (10)
  • luty 2014 (1)
  • styczeń 2014 (1)
  • listopad 2013 (5)
  • październik 2013 (13)
  • wrzesień 2013 (4)
  • sierpień 2013 (8)
  • lipiec 2013 (8)
  • czerwiec 2013 (8)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Orions | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Planszówki, polityka i stojaki… Link to: Planszówki, polityka i stojaki… Planszówki, polityka i stojaki… Link to: Klimatyczna niewiadoma, czyli IMiGW w akcji Link to: Klimatyczna niewiadoma, czyli IMiGW w akcji Klimatyczna niewiadoma, czyli IMiGW w akcji
Scroll to top Scroll to top Scroll to top