• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Orions
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Niecodziennik projektanta #3

30 października 2013/0 Komentarze/w Blog, Felietony/Autor Stanisław Juźwicki

W poprzednich wpisach opowiadałem pokrótce o grze, którą tworzymy pod kątem promocji ekonomii społecznej. Niedwuznacznie zostało mi zasugerowane, że fajnie by było powiedzieć coś więcej, o co w grze w ogóle ma chodzić – czas więc na trochę mechaniki 🙂 Powiem też, dlaczego kolejny wariant wymagał dość znaczącej zmiany.

O co idzie?

Gracze w naszej grze reprezentują niewielkie firmy działające na lokalnym rynku. Każdy z graczy specjalizuje się w wytwarzaniu konkretnego zasobu (zachachmęciłem 5 kolorów kostek z Caylusa, a co). Gra toczy się w turach, każdy gracz wykonuje swoją turę, potem klasycznie zgodnie z ruchem wskazówek gra idzie dalej. W swojej turze tak naprawdę gracz wykonuje tylko jedną rzecz: wybiera do realizacji projekt (z dostępnych kilku na stole) i wykonuje go. Tutaj w zasadzie jest cale clou gry. Każdy projekt wymaga kilku różnych zasobów – trzeba więc się non-stop dogadywać z innymi graczami, którzy te zasoby wytwarzają. Można też kupić potrzebne zasoby od Wielkiej Złej Korporacji – jest taniej, ale są bardzo niefajne skutki uboczne.

Podstawowym elementem w grze są projekty – każdy oczywiście wymaga jakichś zasobów, każdy również daje pewną ilość gotówki za zrealizowanie go. No i pod tym kątem można podzielić te projekty na trzy rodzaje:

  • projekty komercyjne (bardzo dochodowe, ale nie dające punktów zwycięstwa, a dodatkowo paskudzą grę na przyszłość)
  • projekty z grantem (mało dochodowe, ale dają troszkę PZ-ów i naprawiają rynek zepsuty wcześniej przez inne rzeczy)
  • projekty wspólnotowe (deficytowe, gracze na nich tracą pieniądze, ale są warte dużo punktów zwycięstwa)

I tak to się kręci – podstawowym elementem gry jest negocjacja między graczami dotycząca cen zasobów. Mechanizm jest taki, że można z kolegi / koleżanki przy stole zedrzeć ile wlezie przy sprzedaży naszego zasobu, ale jest to ryzykowne z dwóch powodów. Po pierwsze jak zaproponujemy zbyt wysoką cenę, a komuś mocno zależy – to kupi od Złej Korporacji i wszyscy ucierpią. Po drugie wprowadzanie współgracza w kiepską sytuację finansową jest niefajne, bo jeżeli graczom zbyt wiele razy powinie się noga, wszyscy przegrywają. Mamy więc zgodnie z założeniami klasyczny semi co-op: wygrywa jeden, ale przegrać mogą wszyscy, jak się za bardzo pożrą.

Skok na kasę

So far so good. Szło całkiem nieźle, widać było pewne konieczne regulacje pewnych parametrów (np. Zła Korporacja była za słaba), ale generalnie było ok. Do mniej więcej ostatniej albo przedostatniej rundy. Tutaj natknąłem się na poważny zgryz. Otóż bardzo łatwo było policzyć sobie, kiedy mniej więcej gra się skończy i kiedy można iść na całość, psując rynek ile wlezie, byle tylko się nachapać. Zdobyte przez graczy punkty zwycięstwa też były jawne, więc można było również policzyć, ile nam brakuje do zwycięstwa. No i w dwóch grach dokładnie coś takiego się zdarzyło – gracz, który uznał, że gra już go nie zdąży pokiereszować, zrobił akcje, które dawały mu duże korzyści, ale byłyby bardzo niefajne w dłuższej perspektywie – taki skok na kasę w ostatnim momencie. Z samego punktu widzenia mechaniki gry to jeszcze nie była tragedia – w końcu wiele gier opiera się na tym, że trzeba wiedzieć, do kiedy inwestować, a kiedy zacząć kosić zyski z inwestycji. Problem polega na tym, że takie działanie przekazuje zupełnie nie ten komunikat, który chcemy graczom przekazać 🙂

Jutro kolejne testy, przygotowałem więc kolejną wersję gry, która mam nadzieje pozwoli nam uporać się z tym problemem. W dużym skrócie opiera się ona na niejawnych celach (a przez to PZ-ach) każdego gracza – czyli powoduje, że ja jako gracz nie wiem w danym momencie, jak stoję punktowo względem innych graczy i czy opłaca mi się skracać grę, czy przeciągać. Oczywiście żeby nie było totalnego czeskiego filmu, to mechanizm na to, żeby to sobie jakoś tam przybliżyć jest, ale pewności nigdy nie mam. No, poza tym dorobiłem kolejny zestaw ostrych kłów Złej Korporacji – może tym razem coś zdziała 🙂

Cóż, pożyjemy – zobaczymy…

Tagi: ekonomia społeczna, gry ekonomiczne, projektowanie
https://orions.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/26/2013/10/evilcorp-1.jpg 809 1260 Stanisław Juźwicki http://orions.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/26/2013/06/znadplanszy-orions.png Stanisław Juźwicki2013-10-30 23:57:192013-10-30 23:57:19Niecodziennik projektanta #3
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Piwne Imperium w Piwotece #2 (mechanika)
Mózg paruje, czyli rzecz o ciężkich eurosach
Glass Road, czyli najcięższy filler świata…
Craftsmen – część 1, czyli rzut okiem
Czy z genialnego serialu zrobią genialną planszówkę?
Niecodziennik projektanta #1
Jest-li kanon, czy go nie ma?
Niecodziennik projektanta #2
https://www.facebook.com/stanislaw.juzwickihttp://orions.znadplanszy.pl/kontakt/

Stanisław "Orions" Juźwicki
Łodzianin napływowy. Prywatnie ojciec dwójki dzieci, oczywiście wciąganych już w planszówki. Zawodowo gość z pogranicza informatyki i biznesu. No i przede wszystkim hobbystycznie – miłośnik dobrych gier kooperacyjnych i ciężkich „eurosów’’, poza tym od czasu do czasu macza palce w organizacji planszówkowego życia w Łodzi.

Orions

NAJNOWSZE WPISY

  • Weekend z przyjemnymi niespodziankami8 marca 2015 - 21:10
  • Evolutio Rosenbergis, czyli od Agricoli do Arle2 marca 2015 - 19:13
  • Poza strefą komfortu26 lutego 2015 - 20:05
  • Ale to już było…23 lutego 2015 - 19:54
  • Goła ziemia w Arle, czyli punktowanie bez budynków20 lutego 2015 - 21:20
  • Rzut okiem – Paperback19 lutego 2015 - 18:43
  • Fields of Arle, czyli co tam Panie we Fryzji…14 lutego 2015 - 13:01
  • Rzut okiem – Concordia12 lutego 2015 - 10:29
  • Powodzenia! (w wolnym tłumaczeniu)9 lutego 2015 - 21:02
  • Madeira5 lutego 2015 - 13:17

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • marzec 2015 (2)
  • luty 2015 (10)
  • luty 2014 (1)
  • styczeń 2014 (1)
  • listopad 2013 (5)
  • październik 2013 (13)
  • wrzesień 2013 (4)
  • sierpień 2013 (8)
  • lipiec 2013 (8)
  • czerwiec 2013 (8)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Orions | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Pamiętniczku, mam dylemat Link to: Pamiętniczku, mam dylemat Pamiętniczku, mam dylemat Link to: Glass Road, czyli najcięższy filler świata… Link to: Glass Road, czyli najcięższy filler świata… Glass Road, czyli najcięższy filler świata…
Scroll to top Scroll to top Scroll to top