• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Orions
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Diggy diggy hole, czyli przewaga jaskiń nad farmami

2 lutego 2015/6 komentarzy/w Blog/Autor Stanisław Juźwicki

Jakoś tak się stało, że musiałem trochę wypaść z obiegu hobbystycznego i przez ostatnie 8-9 miesięcy nie bardzo było kiedy w coś zagrać. No a jak nie było kiedy grać, to i o czym pisać. Styczeń jednakże okazał się nieco bardziej litościwy i nawet kilka fajnych rozgrywek zaliczyłem. Z tych kilku zaś jedna mnie tak bardzo pozytywnie zaskoczyła, że aż usiadłem i piszę na blogu. Co też się porobiło…

Słowem wstępu

Rzecz dotyczy hiciora sprzed lekko ponad roku, czyli największego pudła, jakie dotychczas zrobił Uwe Rosenberg: Caverna. Osobiście z tamtego Essen przywiozłem sobie Glass Road, więc jakoś nie miałem ochoty na jeszcze jednego euro-mózgotrzepa w tak krótkim czasie. Potem w różnych miejscach przeczytałem, że Caverna to taka Agricola 2.0 i to mnie skutecznie zniechęciło. Nie to, że nie lubię Agricoli, lubię i owszem bardzo, ale w końcu ile można.

Ostatnio jednak miałem okazję pograć trochę znowu w cięższe gry i jakoś tak się stało, że Caverna wylądowała na stole. Matulu, jak mi się fajnie w to grało… Potem aż wlazłem na BGG i zacząłem czytać te wszystkie recenzje i porównania Caverny do „Grica” i wywody dlaczego Caverna jest nieskończenie lepsza, nieskończenie gorsza… albo nieskończenie taka sama… Ten wpis to moja opinia w temacie, tylko najpierw taki drobny disclaimer: piszę z punktu widzenia osoby znającej Agricolę i wyrzucam same różnice.

Wrażenia

Osobiście jestem zdecydowanie w obozie tych, którzy uważają, że Caverna jest dużo fajniejsza od Agricoli, jednocześnie jest na tyle dużo wspólnego, że jak ktoś zna Agricolę, to do Caverny siada z biegu. Od niedawna niektórzy górnolotni recenzenci gier komputerowych piszą w takiej sytuacji, że „gry łączy dużo wspólnego DNA”… 🙂

Żarty na bok, kopanie jaskini to poważna sprawa. Dlaczego tak bardzo mi się Caverna spodobała?

  • Caverna pozwala na rozwój różnymi ścieżkami i na specjalizację. Agricola wymusza robienie wszystkiego, bo punkty ujemne za nieposiadanie czegoś potrafią boleć. Caverna i owszem, również te punkty ujemne ma, ale umówmy się, -2 punkty przy wynikach rzędu 80-100 nie przesądzą o wyniku. Tym bardziej, że budując jakieś specjalistyczne combo można naprawdę nałapać sporo punkcików.
  • Caverna trochę bardziej wybacza przy żywieniu. Czytaj: łatwiej się wyżywić. Dalej mamy mocne punkty ujemne za brak żywności, ale zdobywanie tej żywności jest dużo łatwiejsze, wobec czego można się bardziej skoncentrować na budowaniu „swojego wymarzonego silniczka robiącego bazylion punktów co turę”. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób to jest wada, bo bardziej im odpowiada napięcie i stres przy żywieniu w Agricoli. Cóż, ja wolę swobodę.
  • Silniczki w Cavernie rozkręcają się trochę szybciej. W Agricoli na 14 rund tak naprawdę w większości przypadków wszystko zaczynało śmigać koło 12-13 rundy, czyli niby mogliśmy się nacieszyć naszą wspaniałą, dobrze naoliwioną farmą, ale… niezbyt długo. W Cavernie szeroki uśmieszek wychodzi nam na twarz koło 7-8 rundy z 12… a potem to już czysta przyjemność.
  • Pomocnicy z Agricoli potrafili strasznie rozchwiać grę (jak ktoś na ten przykład dostał Mamkę), albo wymagali dziwnych home rulesów w stylu banowania kart, draftowania kart albo innych kombinacji. W Cavernie zostali zastąpieni kilkudziesięcioma żetonami, które są od początku dostępne dla wszystkich graczy. Znowu, jedni powiedzą, że to kasuje regrywalność, bo zawsze mamy ten sam zestaw. Dla mnie to wyrównuje szanse, a co do regrywalności – cóż, kilkadziesiąt to całkiem sporo, a z Agricolowych kilkuset i tak większość była średnio użyteczna 🙂

Diggy diggy hole

Teraz jeszcze drobne nawiązanie do tytułu wpisu. Myślę, że osoby, które wiedzą, o co chodzi uśmiechnęły się na samą myśl, a pozostali zaraz mnie zaczną ścigać z różnymi ciężkimi przedmiotami w dłoniach. Otóż czas jakiś temu znajomy mnie zaraził jedną piosenką na YouTube i teraz ja z radością zarażam dalej. Któregoś dnia zaraziłem właściciela tej kopii Caverny, na której graliśmy i zaczął się odgrażać, że jak zagramy w Cavernę, to to będzie leciało na loop’ie. No więc cały czas nie leciało, ale ze 30 minut to tak… Enjoy 🙂

Tagi: caverna, heavy euro, uwe rosenberg
https://orions.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/26/2015/02/WP_20150131_002.jpg 411 837 Stanisław Juźwicki http://orions.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/26/2013/06/znadplanszy-orions.png Stanisław Juźwicki2015-02-02 16:24:482015-02-02 16:25:43Diggy diggy hole, czyli przewaga jaskiń nad farmami
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Brass na 2 – jest dobrze, ale chyba może być lepiej
Goła ziemia w Arle, czyli punktowanie bez budynków
Ekonomicznych eurosów ciąg dalszy, czyli Piwne Imperium
Craftsmen – część 2, czyli z impetem wgłąb
Evolutio Rosenbergis, czyli od Agricoli do Arle
Craftsmen – część 1, czyli rzut okiem
Weekend z przyjemnymi niespodziankami
Piwne Imperium w Piwotece #1 (wrażenia)
https://www.facebook.com/stanislaw.juzwickihttp://orions.znadplanszy.pl/kontakt/

Stanisław "Orions" Juźwicki
Łodzianin napływowy. Prywatnie ojciec dwójki dzieci, oczywiście wciąganych już w planszówki. Zawodowo gość z pogranicza informatyki i biznesu. No i przede wszystkim hobbystycznie – miłośnik dobrych gier kooperacyjnych i ciężkich „eurosów’’, poza tym od czasu do czasu macza palce w organizacji planszówkowego życia w Łodzi.

Orions

NAJNOWSZE WPISY

  • Weekend z przyjemnymi niespodziankami8 marca 2015 - 21:10
  • Evolutio Rosenbergis, czyli od Agricoli do Arle2 marca 2015 - 19:13
  • Poza strefą komfortu26 lutego 2015 - 20:05
  • Ale to już było…23 lutego 2015 - 19:54
  • Goła ziemia w Arle, czyli punktowanie bez budynków20 lutego 2015 - 21:20
  • Rzut okiem – Paperback19 lutego 2015 - 18:43
  • Fields of Arle, czyli co tam Panie we Fryzji…14 lutego 2015 - 13:01
  • Rzut okiem – Concordia12 lutego 2015 - 10:29
  • Powodzenia! (w wolnym tłumaczeniu)9 lutego 2015 - 21:02
  • Madeira5 lutego 2015 - 13:17

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • marzec 2015 (2)
  • luty 2015 (10)
  • luty 2014 (1)
  • styczeń 2014 (1)
  • listopad 2013 (5)
  • październik 2013 (13)
  • wrzesień 2013 (4)
  • sierpień 2013 (8)
  • lipiec 2013 (8)
  • czerwiec 2013 (8)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Orions | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Hitchcock w Innowacjach Link to: Hitchcock w Innowacjach Hitchcock w Innowacjach Link to: Nie potrzebuję przeciwników, mogę się uwalić sam… Link to: Nie potrzebuję przeciwników, mogę się uwalić sam… Nie potrzebuję przeciwników, mogę się uwalić sam…
Scroll to top Scroll to top Scroll to top